Ocalić od zapomnieniaCo mają ze sobą wspólnego: radioaktywność, załadunek bombowca, zużycie paliwa, włókiennictwo, rurociągi, nawigacja morska oraz jogging? Z pozoru wydaje się, że nic. Ale wszystkie te dziedziny życia łączy to, że wykorzystywane są w nich - nieco już zapomniane - suwaki logarytmiczne.
Niezwykły zbiór tych bardzo ciekawych przedmiotów pokazuje na swojej wystawie w Towarzystwie Naukowym Płockim Wojciech Sawicki. Jest to jedyna na świecie taka ekspozycja przenośna, którą obowiązkowo powinni obejrzeć studenci politechniki i uczniowie szkół średnich.
Płock jest czwartym miastem w Polsce, gdzie można zobaczyć tę niezwykłą kolekcję. Do tej pory zapoznać się z nią mogli mieszkańcy: Warszawy, Krośniewic i Włocławka. - Po tym jak obejrzą ją płocczanie, cały zbiór suwaków logarytmicznych, jako darowiznę, przekazuję Politechnice Warszawskiej do otwartego niedawno muzeum - mówił na otwarciu wystawy Wojciech Sawicki.
Suwak logarytmiczny ma około 200 lat. - Jednak 27 lat temu nagle zginął - opowiadał kolekcjoner. - Niestety, wynaleziono elektroniczny kalkulator. W 1976 roku kosztował on tyle, co pensja. Dokładnie o tym wiem, bo właśnie wtedy przywiozłem kilka kalkulatorów z Ameryki i sprzedałem je w cenie przeciętnej pensji w Polsce.
„Kariera" suwaków logarytmicznych jednak, mimo wszystko, nie skończyła się; do dziś są używane w wielu dziedzinach. - Często nawet nie mamy o tym pojęcia - mówił Sawicki. - Na przykład, dopiero w ubiegłym roku dowiedziałem się, że suwaki wykorzystywane są w medycynie: przelicza się dawkę leku w oparciu o wagę i wzrost pacjenta.
Konstrukcje i zastosowanie suwaków logarytmicznych są bardzo różne. Na wystawie w TNP można obejrzeć m.in. mało znany suwak walcowy, którego skala ma 1,7 metra długości. - Dzięki temu jest on bardziej dokładny - opowiadał kolekcjoner. - Przeciętny suwak daje wynik dwu- lub trzycyfrowy, a przy użyciu walcowego można określić cztery miejsca.
Nietypowe suwaki, jakie można obejrzeć na wystawie to np. suwak mieszczący się w ołówku czy taki, który służy jednocześnie jako waga uchylna. Uwagę przyciągają bardzo małe suwaki, kształtem i wielkością przypominające spinki do krawata. Mierzą 1,5 cm długości.
- Na pewno ciekawy jest ten, który być może był na księżycu - mówił Wojciech Sawicki. - Dwa miesiące temu syn kupił go na aukcji NASA.
W TNP można zobaczyć też suwak w kształcie linijki, którego nie ma w żadnym innym zbiorze na świecie. Został wykonany jeszcze przed wojną w Niemczech.
Kto do 13 kwietnia zdąży obejrzeć pokaźny zbiór Wojciech Sawickiego, dowie się jak wyglądają suwaki służące do obliczania np. radioaktywności po wybuchu bomby atomowej, załadunku bombowca B-52 Boening Stratofortess czy przeciętnego zużycia paliwa (dzielenie litrów przez kilometry). Na wystawie są też suwaki m.in. lotnicze, artyleryjskie, nawigacji morskiej, tokarskie, włókiennicze, do projektowania rurociągów, obsługi sonaru w łodzi podwodnej, dla uprawiających jogging i „chodziarzy". Podziwiać można eksponaty wyprodukowane nie tylko w Polsce, ale również w Niemczech, Czechach, Francji, Stanach Zjednoczonych, Rosji, Litwie oraz Japonii.
Małgorzata Domańska
Data: 2007-03-30